|
Oto kilka myśli, jakie dojrzały we mnie podczas licznych spotkań z o. Juan Bautista
Godzina 23.00, 24 sierpnia 2008: Ojciec Juan Bautista jest już przed Obliczem Bożym.
Od naszych słabych ramion przeszedł do tych mocniejszych samego Boga, tego Boga, którego on tak bardzo kochał i tak służył w Kościele, starając się, żeby stał się on coraz bardziej otwarty dla wszystkich.
To moja wielka radość i szczęście, że mogłam przeżyć blisko jego ostatni dzień na ziemi. Te chwile były nasycone wielkim cierpieniem, niewielu słowami i wieloma gestami, objawiającymiy spokój, także mnie się udzielał.
“Spójrz na ten Krucyfiks – powiedział – co innego jest patrzeć i konteplować go, a co innego być na nim”.
Każdego dnia wypływało z jego ust słowo “radość”. Tak też zakończył homilię Mszy św., której odprawił dla chorych z kilniki "Villa Silvana" w Aprilia.
Maria Teresa Dibisceglia
|