Per vedere questo sito dovete avere Javascript attivo e Flash Player 6. You do not have the Flash plugin installed, or your browser does not support Javascript (you should enable it, perhaps?)
 

Ruch dla Lepszego Świata

 
        Home | Kim jesteśmy | Wsparcie  
Strona główna
Wiadomości
Kim jesteśmy
Kalendarz wydarzeń
Forum
Link
Download
Szukaj
Kontakty
Czytelnia
Dane zarezerwowane
Prośba o wsparcie
Dziedzictwo Grupy
Podstawowe dokumenty
"Ćwiczenia wspólnotowe"
Ojciec R. Lombardi
Znaki czasów
Duchowość komunii
Projekty duszpasterskie
Materiały różne
Poszukaj na stronie
Lombardi - zakochany w Królestwie (1) PDF Drukuj E-mail

Image

"Podzielmy się" nr 97

O. Riccardo Lombardi SJ (1908-1979) – zakochany w Królestwie Bożym (I)

Wprowadzenie

Albowiem nie w słowie, lecz w mocy faktów przejawia się Królestwo Boże” 1 Kor 4,20

Królestwo Boże to bez wątpienia jeden z głównych motorów życia o. Lombardiego, który nadawał jedność i harmonię jego sposobowi bycia i działania.
Z jego pamiętnika i zapisków duchowych, z rozmów i przemówień, a także z każdej jego książki płyną przemyślenia świadczące o pasji, którą wyrażał bardzo uczuciowo. W jego zapiskach czytamy:

  • “Najbardziej nurtuje mnie problem Kościoła oraz powszechnego zbawienia dostępnego dla wszystkich. Po raz pierwszy zagadnienie to studiowałem w czasach pracy w redakcji «La civiltà cattolica». Chodzi mi o zogniskowanie planu Bożego w Kościele, który jest powołany do przenikania świata świętością, lub inaczej – o odnalezienie odpowiedzi, w jaki sposób skupić Kościół na zagadnieniu powszechności Królestwa Bożego dla wszystkich ludzi otwartych na miłość, wobec których Kościół ma być świadkiem i znakiem? W tym świetle jasna jest konieczność przepracowania całego Kościoła. O Jezu, przemów przez mnie do Kościoła. Chodzi tu o przekształcenie Kościoła-Instytucji” („Diariusz”, 7.02.1973).
  •  “W całym Kościele czuć nastawienie na profetyzm nadziei oraz na naukę o powszechności Królestwa Bożego, które jest rzeczywistością ‘dużo większą’ niż sam Kościół. Mam wrażenie, że powinienem zająć się uwrażliwianiem hierarchii kościelnej, aby przez nią wpływać na duszpasterstwo. A może to tyko iluzja? Czy czasem nie posuwam się za daleko?” („Diariusz”, 20.10.1974).

Słowa te robią wrażenie, gdy przypomnimy sobie, jak o. Lombardi zatytułował swój doktorat z teologii: “Zbawienie tych, którzy nie mają wiary” (1938). Temat jest w pełni zgodny z logiką jego ostatniej książki zatytułowanej “Kościół i Królestwo Boże” (1976). Tak koniec życia zaskakująco złączył się jego wstępną intuicję na temat rzeczywistości Królestwa Bożego.

Od Soboru Watykańskiego II aż do końca życia o. Lombardi znajdował potwierdzenie swojego powołania do odkrywania w nowym świetle i z nową mocą Królestwa Bożego, jako jedynej absolutnej rzeczywistości, która przekracza widzialne granice Kościoła nie tracąc z nim więzi. Ponadto podejmuje głęboką dysputę nad swoją formą bycia i przeżywania misji wobec świata, jako “Kościół oczyszczony, ogołocony i służący światu, czyli jako Kościół-sługa Królestwa”.

Po wizycie w słynnej buddyjskiej pagodzie w Rangun o. Lombardi zanotował: “Te setki posągów Buddy robią wrażenie, tak jak ta ogromna złota kopuła. Patrząc w świetle mojej refleksji o Królestwie Bożym jestem pod wrażeniem widoku tylu osób modlących się z dużą pobożnością. A przecież dawniej myślano, że jest to ‘kult demonów’. Teraz obserwujemy z prawdziwą radością ich cześć oddawaną Bogu, gdyż istnieje tylko jeden Bóg. Właśnie to jest Bożym Królestwem w świecie!

Należy ono do wielu prostych, pokornych i dobrych ludzi... O Jezu, Maryjo, zbawcie ich wszystkich! Pragnienie ludzkości przemienionej w Królestwo Boże oznacza wysiłek budowania w Duchu Świętym uniwersalnej społeczności, odznaczającej się nowymi relacjami i strukturami („Diariusz”, 14.12.1974, po osobistym udziale w pogrzebie Sekretarza Generalnego ONZ U Thant’a).

Od mentalności eklezjocentrycznej do mentalności ‘Królestwo-centrycznej’

  • “Najpiękniejszą rzeczą, którą poznaliśmy, szczególnie teraz po Soborze Watykańskim II, jest prawda, że Kościół nie jest celem dla siebie, tak jak nie jest celowe, jakby można powiedzieć, „powiększanie Kościoła’, ale budowanie i promowanie w całej ludzkości Królestwa Bożego… Bóg oddał Kościół na służbę ludzkości, żeby cała przemieniła się w Królestwo Boże…”
  • “Jesteśmy więc Kościołem w służbie Królestwa Bożego. Na tym polega podstawowa reforma Soboru Watykańskiego II.
    Myślę, że przetrwała tradycja zbyt ‘eklezjocentryczna’, skoncentrowana na myśleniu wyłącznie o Kościele i zatroskana przede wszystkim o to, żeby ‘przerobić cały świat w Kościół’… Dzisiaj, dzięki Soborowi Watykańskiemu II, nasza mentalność staje się bardziej ‘Królestwo-centryczna’: pragniemy wprowadzać Królestwo Boże w świecie, zrobić wszystko, żeby świat stawał się Królestwem Boga: to po to Kościół istnieje, to temu on chce służyć… Chodzi o Kościół, który jest bardziej zatroskany o Królestwo niż o siebie, czyli nie dba wyłącznie o mnożenie chrztów, komunii i innych sakramentów, ale pragnie pomnożyć także ilość ludzi prawdziwie kochających i miłujących bliźniego”.
  • “To jest święta rewolucja, która czyni nas pokornymi i która jakoś nas upokarza. Jednak chodzi tu o spokornienie, które sprawia, że stajemy się wielcy… Na tym polega reforma Soboru Watykańskiego II: żeby Kościół był realnie służebny i oddany na służbę ludzkości”.  

Wymagane nawrócenie

  • “Kościół jest zaproszony do przyjęcia na siebie losu Chrystusa, do umierania razem z Nim, do bycia z Nim ‘pogrzebanym’, żeby ludzkość mogła zmartwychwstać… Kościół ma być jak Chrystus: ma stać się chlebem, pozwolić sobie na bycie zjedzonym przez lud, aby w ten sposób zostać przekazanym ludzkości… Ale jak to zrobić z tymi wszystkimi katedrami, wygodnymi konwentami, szkołami katolickimi dla bogatych, tymi dyplomatycznymi obiadami? Jak to zrobić z całą tą klerykalną mentalnością, z tymi wszystkimi przywilejami? Wciąż jestem tym zdumiony i w głębi serca wstydzę się! Jeśli uniwersalne Królestwo jest w Bożych planach, to Kościół ma być tylko uprzywilejowanym środkiem służenia temu zamysłowi, z całą konsekwencją” (“Wyprawa dla Królestwa Bożego”, od 20.02. do 20.06.1976).
  • “Długofalowo lepsze rozszerzenie Kościoła uzyska się bardziej przez pewnego rodzaju ‘zatracenie siebie’ w budowaniu totalnego Królestwa niż przez zamykanie się w ekskluzywnym martwieniu się o stan ‘eklezjocentryzmu’. Dawajcie a będzie wam dane, szukajcie Królestwa Bożego, a reszta będzie wam dodana („Diariusz”, 30.03.1976, Dżakarta, Indonezja).  

ImageĆwiczenia duchowe w Ziemi Świętej

O. Lombardi rozpoczął swoją “wyprawę dla Królestwa” od przeżyciu Ćwiczeń duchowych w Ziemi Świętej. W Nazarecie zanotował: “Wyznam, że zawsze szczególnie prosiłem Maryję, żeby uświadomiła mi, gdy zacznę się mylić ‘w tym, co dotyczy Królestwa Bożego’. Wsłuchuję się w to, co mówi Jezus na temat zbawienia osób, które w dobrej  wierze trwają w błędzie... Czasem boję się pomylić, gdy nauczam inaczej niż zwykle mówi się w kościołach. Dlatego potrzebuję potwierdzenia osób Bożych… („Diariusz”, 28.02.1976).

Na zakończenie swoich Ćwiczeń Duchowych, celebrując Eucharystię w Grobie Świętym, o. Lombardi zanotował: “Zakończyłem moje rekolekcje. Jestem pod ich wielkim wrażeniem. Mam nadzieję, że się zmieniłem. Czuję się bardziej wolny, jeszcze bardziej zdecydowany zaangażować się dla Królestwa Bożego, a także bardziej świadomy misji oraz trudności. Jezu, wszystko dla Ciebie i Twojej Matki. To dla Twojego Królestwa i na chwałę Ojca... („Diariusz”, 4.03.1976).

Do osobistej refleksji i dzielenia się życiem:
  1. Jakie idee zostały mi zasugerowane przez tę lekturę?
  2. Jakie uczucia wzbudziły one we mnie?
  3. Czego domaga się to ode mnie i od nas w odniesieniu do propozycji i posług realizowanych przez Grupę?
 

 

Home | Kontakt | Forum | FAQ Częste pytania | Ciekawostki | Dane zarezerwowane | Mapa strony 4bw logo